Karin Andersen

Hyller Vågåvergene og krever lovendring

Stortingsrepresentant Karin Andersen (SV) hyller vergene i Vågåsaken og krever lovendringer.

Karin Andersen (SV), leder av stortingets kommunal- og forvaltningskomite, har gjennom alle år markert seg med sitt iherdige arbeid for å sikre mennesker med utviklingshemming likestilling og gode livsvilkår. SV-representanten reagerer kraftig på situasjonen som avdekkes gjennom Vågåsaken. Stortingsrepresentanten er klinkende klar:

– Saken i Vågå viser at loven ikke er god nok.

Stortingsrepresentanten er like klar i sine begrunnelser for lovendring:

- Utviklingshemmede har den samme retten som andre til å bo hvor de vil, selv om de er avhengige av et tjenestetilbud som er mer omfattende enn for andre. Dette er utgangspunktet og selve intensjonen i lovverket. Saken i Vågå viser at loven ikke gir nok vern av hjemmet til utviklingshemmede og ikke tar nok hensyn til deres interesser og behov.

– Noe av det som opprører mest er at utviklingshemmede blir idømt saksomkostninger. Hvor skal de ta de pengene fra? Og dette vil jo skremme alle som vil prøve sine rettigheter fra å våge å ta saken til retten.

Hva kan du gjøre med saken?

– Jeg kommer til å ta dette opp med regjeringen og også se på hvordan loven kan endres slik at vernet for utviklingshemmede styrkes.

– Det har vært mange triste saker med verger i det siste, men dette er hvertfall en sak der vergen virkelig opptrer som verge og det er godt å se og fortjener honør.

Har stortingsflertallet samme rettferdighetssans som Karin Andersen, så kan de rundt 85 prosentene av utviklingshemmede som er leietakere i kommunale bofellesskap, gå tryggere tider i møte.

Jens Petter Gitlesen


Ønsker du å støtte beboerne i Moavegen bofellesskap som Vågå kommune vil tvangsflytte? Beboerne ble idømt kommunens sakskostnader på drøyt 440.000 kroner av lagmannsretten. En anke til Høyesterett koster også penger, – alt for mye for dem som har vært trygdet hele livet. Bidrag kan gis til:


Bakkontonummer 1506.09.27097
Vipps # 524990 (Husk å trykk "kjøp og betal" før søker på nr.)

Eller du kan gi bidrag via innsamlingsaksjonen på facebook.

27 mai 2019

  • 2025-11-25

Inwersja temperatury a odbiór NTC i DAB+

Jesienią i zimą, gdy noce stają się długie a poranki mgliste, wielu z nas zauważa dziwne zachowanie telewizora lub radia. Obraz nagle zaczyna się rozpadać na kolorowe kwadraty, dźwięk przerywa, a kanały, które zwykle działają bez zarzutu, znikają z listy. Pierwsza myśl – może antena się poluzowała ? Albo nadajnik uległ awarii ? Okazuje się jednak, że winna może być zupełnie inna przyczyna, którą trudno zobaczyć gołym okiem. Mowa o inwersji temperatury, czyli specyficznym zjawisku atmosferycznym, które potrafi wprowadzić spore zamieszanie w systemach naziemnej telewizji cyfrowej oraz cyfrowego radia DAB+.

Dlaczego temperatura rośnie w górę, skoro powinna spadać ?

Z reguły, wraz ze wzrostem wysokości, temperatura powietrza maleje – średnio o 5-6 stopni Celsjusza na każdy kilometr. To normalny proces, który sprawia, że powietrze cieplejsze unosi się do góry, a chłodniejsze opada. W czasie inwersji sytuacja wygląda odwrotnie – warstwy powietrza blisko ziemi są chłodniejsze niż te nieco wyżej położone. Taka anomalia uniemożliwia naturalne mieszanie się mas powietrza i sprzyja powstawaniu mgieł, smogu oraz – co nas najbardziej interesuje – zakłóceniom w propagacji fal radiowych.

W nocy, zwłaszcza przy bezchmurnym niebie, ziemia szybko traci ciepło przez promieniowanie. Warstwy powietrza bezpośrednio nad nią chłodną się intensywniej niż te w wyższych rejonach troposfery. Rano słońce ogrzewa wyższe warstwy, co potęguje różnicę temperatur. Taki układ, zwany inwersją temperatury, może utrzymywać się przez kilka godzin, a czasem nawet dni, tworząc doskonałe warunki do dalekiego odbioru sygnałów telewizyjnych i radiowych – niestety, nie zawsze tych, które chcemy odbierać.

W jaki sposób fale radiowe reagują na takie zaburzenia ?

Sygnały telewizji naziemnej i radia cyfrowego poruszają się wzdłuż linii widoczności – z nadajnika do odbiornika, po możliwie najkrótszej drodze. Gdy napotykają na granicę dwóch warstw powietrza o różnej temperaturze i gęstości, ulegają załamaniu, podobnie jak światło w soczewce. Warstwa inwersji działa jak lustro w niebie, odbijając fale z powrotem w kierunku ziemi, ale znacznie dalej niż normalnie. Dzięki temu sygnały z odległych nadajników, setki kilometrów stąd, docierają do naszych anten. Problem w tym, że mieszają się one z sygnałami lokalnymi, powodując zakłócenia i zaniki.

Operatorzy multipleksów DVB-T2 oraz platform DAB+ regularnie ostrzegają przed takimi zjawiskami. Możemy spotkać komunikaty w internecie czy na stronach internetowych stacji telewizyjnych. Choć nadajniki pracują zgodnie z parametrami, użytkownicy zgłaszają nagłe problemy z odbiorem. Wielokrotnie sprawdzałem fora internetowe, gdzie ludzie opisują te same symptomy: jednego dnia wszystko działa idealnie, następnego – kompletny chaos na ekranie.

Objawy, które z pewnością znasz z własnego salonu

W czasie inwersji temperatury nasz odbiornik musi radzić sobie z wieloma sygnałami na tych samych częstotliwościach. Pojawiają się charakterystyczne symptomy:

  • Zniekształcenia obrazu w postaci kolorowych kwadratów, zacinanie się obrazu, miganie – to normalny skutek błędów w odbieranym strumieniu danych
  • Przerwy w dźwięku, szumy, trzaski lub całkowity brak sygnału na danym multipleksie
  • Pojawienie się w menu kanałów z innych krajów, które normalnie nie są dostępne – widoczna przyczyna problemów z lokalnymi stacjami
  • Całkowita utrata niektórych multipleksów, mimo że antena nie została dotknięta
  • Nierównomierne zakłócenia w ciągu dnia – często rano i wieczorem, gdy inwersja jest najsilniejsza

Sam doświadczyłem sytuacji, gdy w listopadowy, mroźny poranek mój telewizor nagle zaczął odbierać czeskie stacje, a polskie multipleksy zniknęły. Po kilku godzinach, gdy słońce rozgrzało nieco atmosferę, sytuacja wróciła do normy. To typowe zachowanie w warunkach inwersji.

Wybór anteny ma znaczenie – czasem kluczowe

Nie każda antena radzi sobie równie dobrze w trudnych warunkach atmosferycznych. Anteny siatkowe, często spotykane na dachach, charakteryzują się niskim zyskiem i szerokim kątem odbioru. Przyjmują sygnały z każdej strony, co w warunkach inwersji staje się wadą – odbierają wszystko, co nadchodzi, w tym zakłócające transmisje z daleka.

Znacznie lepiej sprawdzają się anteny kierunkowe, które działają jak luneta – koncentrują się na jednym, wybranym nadajniku. W ofercie sklepów znajdziemy kilka solidnych konstrukcji:

  • Dipol 44/21-69 Tri Digit – antena kierunkowa o wysokim zysku na całym paśmie UHF, od kanału 21 do 69. Zysk wynosi 12-15 dB, co zapewnia stabilny odbiór nawet przy słabszym sygnale
  • Dipol 19/21-60 – nieco mniejsza, ale nadal kierunkowa, z zyskiem 11-13 dB, dobra do lokalizacji z mocnym sygnałem podstawowym
  • Corab T Force 6 – solidna antena kierunkowa z zyskiem około 15 dB, odpornej na warunki atmosferyczne, z częściami z pełnej miedzi w trakcie złączeń
  • Corab T Force 8 – większa konstrukcja, zysk 16 dB, dla najtrudniejszych lokalizacji
  • Telmor DIGIT DVB-T2 – antena kierunkowa z wbudowanym filtrem LTE, który dodatkowo odfiltrowuje zakłócenia z sieci komórkowych

Anteny kanałowe, czyli wąskopasmowe, to kolejne rozwiązanie w sytuacji, gdy mamy dostęp do tego samego multipleksu na różnych częstotliwościach. Możemy ustawić antenę kierunkową na alternatywny nadajnik, który normalnie jest słabszy, ale w czasie inwersji może okazać się stabilniejszy.

Przedwzmacniacz – przyjaciel czy wróg ?

Wielu użytkowników instaluje przedwzmacniacz antenowy w nadziei na poprawę odbioru. W warunkach inwersji to często błędne posunięcie. Przedwzmacniacz wzmacnia wszystko, co antena odbierze – zarówno sygnał użyteczny, jak i zakłócenia. Gdy sygnał z odległego nadajnika ma podobną moc do lokalnego, przedwzmacniacz pogłębia tylko problem, doprowadzając do nasycenia wejścia tunera.

Jeśli jednak mieszkasz daleko od nadajnika i zawsze masz słaby sygnał, przedwzmacniacz może być konieczny. W takim przypadku warto rozważyć modele ze zmiennym wzmocnieniem, jak Dipol PA-23 czy Dipol PA-42, które pozwalają dostosować poziom wzmocnienia do aktualnych warunków. Rekomendowani instalatorzy anten telewizyjnych zapewniają wsparcie po montażu i pomagają ustawić optymalny poziom wzmocnienia.

Gdy naziemna telewizja zawodzi – co robić dalej ?

Czasem inwersja jest tak silna, że nawet najlepsza antena kierunkowa nie pomoże. Wtedy pozostają alternatywy. Wielu operatorów telewizyjnych oferuje dekodery satelitarne, które pracują niezależnie od warunków atmosferycznych w troposferze.

Platforma Polsat Box dysponuje dekoderami 4K z możliwością podłączenia do internetu:

  • Polsat Box 4K – hybrydowy dekoder, obsługujący zarówno sygnał satelitarny, jak i aplikacje streamingowe
  • Polsat Box 4K Lite – lżejsza wersja, z mniejszą ilością pamięci, ale pełnym wsparciem dla 4K
  • Soundbox 4K – dekoder z dedykowanym głośnikiem, obsługujący HBO Max, Disney+, Sky Showtime i Polsat Box Go

Z kolei Canal+ oferuje:

  • Dualbox+ 4K – dekoder z dualnym tunerem, obsługujący Netflix, Player, HBO Max, Viaplay
  • Ultrabox+ 4K – topowy model z nagrywaniem i funkcjami multiroom

Dla tych, którzy preferują sam internet, dostępne są dekodery OTT: Canal+ BOX+ oraz Evobox Stream w Polsat Box. Warto jednak pamiętać, że streaming wykorzystuje znacznie więcej energii – według badań, godzina oglądania w streamingu to 26,2 g CO2, podczas gdy telewizja satelitarna generuje tylko 4,7 g CO2. To duża różnica dla środowiska.

W obu platformach można także skorzystać z modułów CAM CI+, które wpinamy bezpośrednio do telewizora, eliminując dodatkowe urządzenia pod postacią zewnętrznych dekoderów.

Kiedy daleki odbiór staje się pasją

O ile dla przeciętnego użytkownika inwersja to problem, o tyle dla pasjonatów dalekiego odbioru, zwanych DX-erami, to prawdziwe święto. Wystarczy dobra antena kierunkowa i trochę cierpliwości, by w czasie silnej inwersji odbierać multipleksy z odległych krajów.

Na forach internetowych można znaleźć relacje z takich odbiorów – Szwecja, Dania, Rosja, Austria, Węgry. Ludzie ustawiają anteny na określone azymuty, używają mierników MER i BER, by znaleźć słabe, ale odbieralne sygnały. To wymaga wiedzy i dobrego sprzętu, ale daje ogromną satysfakcję. Rekomendowani monterzy oferują pomoc techniczną w razie problemów z ustawieniem anteny w tak nietypowym trybie.

Parametry sygnału – co mówią cyfry ?

Aby ocenić jakość odbioru, warto znać parametry techniczne. W menu serwisowym dekodera DVB-T2 znajdziemy wartość MER (Modulation Error Ratio) oraz BER (Bit Error Rate). MER to miara czystości sygnału – im wyższa wartość w dB, tym lepiej.

Typ transmisjiModulacjaMinimalny MERTypowy MER dla stabilnego odbioru
DVB-T2 (naziemna)256-QAM29 dB32 dB i więcej
DVB-S2 (satelita)8PSK12 dB15 dB i więcej

Wartość BER powinna być jak najniższa – najlepiej poniżej 10⁻⁴. Jeśli widzisz wyższe liczby, sygnał jest zbyt zaszumiony i dekoder nie radzi sobie z korekcją błędów. W takiej sytuacji pomaga tylko zmiana anteny lub kierunku ustawienia.

Kiedy warto zadzwonić po fachowca ?

Regulacja anteny, szczególnie na dachu, to czynność wymagająca nie tylko wiedzy, ale i odpowiedniego sprzętu – mierników sygnału, statywów, kabli z pełnej miedzi. Rekomendowani monterzy oferują pomoc techniczną w razie problemów z odbiorem podczas inwersji. Mają doświadczenie w ustawianiu anten w warunkach zakłóceń atmosferycznych i potrafią szybko ocenić, czy problem leży w ustawieniu, kablu czy może w samej antenie.

Szczególnie jeśli mieszkasz w bloku i nie masz dostępu do wspólnej anteny, a Twoja własna instalacja nie daje rady – wezwij specjalistę. Samodzielne błądzenie po dachu bez miernika może skończyć się tylko utratą czasu i złym ustawieniem. Fachowiec przyjedzie z profesjonalnym sprzętem, sprawdzi moc sygnału na wejściu, oceni jakość MER/BER i ustawi antenę z dokładnością do jednego stopnia.

Pamiętaj też, że instalacja anteny na wysokości powyżej 10 metrów wymaga zachowania przepisów BHP i często specjalistycznego sprzętu alpinistycznego. Lepiej nie ryzykować zdrowia dla lepszego odbioru telewizji.

Podczas planowania nowej instalacji warto rozważyć lokalizację – w Warszawie i okolicach (Michałowo, Legionowo, Piaseczno) nadajniki nadają z azymutu około 190 stopni i elewacji 30 stopni. Dobry monter uwzględni to przy montażu, unikając przeszkód w postaci drzew czy budynków.

Praktyczne kroki, gdy inwersja zepsuje wieczór filmowy

Co zrobić, gdy zauważysz pierwsze symptomy ? Oto sprawdzony plan działania:

  • Sprawdź, czy problem dotyczy wszystkich kanałów czy tylko jednego multipleksu – to pomoże zlokalizować źródło zakłóceń
  • Wejdź w menu serwisowe dekodera i zobacz wartości MER i BER – jeśli MER spada poniżej 29 dB, to pewne, że sygnał jest zaszumiony
  • Jeśli masz antenę siatkową, rozważ jej wymianę na kierunkową – to podstawowa zmiana, która często rozwiązuje problem
  • Spróbuj ustawić antenę na inny nadajnik tego samego multipleksu – jeśli jest dostępny w Twoim regionie
  • Wyłącz przedwzmacniacz, jeśli go używasz – sprawdź, czy obraz się poprawi
  • Wyczyść złącze F na kablu – korozja może dodatkowo obniżać jakość
  • Sprawdź, czy kabel antenowy nie jest zbyt długi i czy jest wykonany z pełnej miedzi – tanie stale zastępujące miedź mogą powodować duże straty

Jeśli żadne z powyższych nie pomaga, uzbrój się w cierpliwość. Inwersja to zjawisko przejściowe, które po kilku dniach ustąpi. Możesz w tym czasie skorzystać z serwisów streamingowych, które są dostępne w nowoczesnych dekoderach.

Przyszłość odbioru naziemnego – nowe standardy, stare problemy

Technologia DVB-T2 rozwija się, wprowadza nowe kodeki (HEVC), zwiększa liczbę kanałów w jednym multipleksie. Niestety, zjawisko inwersji temperatury pozostaje takie samo, niezależnie od postępu technicznego. Nawet najnowocześniejszy dekoder nie poradzi sobie z nakładającymi się sygnałami, jeśli antena dostarczy mu zbyt słaby lub zaszumiony sygnał.

Warto inwestować w dobry sprzęt antenowy, bo to on stanowi fundament całej instalacji. Tanie anteny siatkowe z supermarketów mogą wystarczyć w idealnych warunkach, ale w czasie inwersji pokażą swoją słabość. Antena kierunkowa od renomowanego producenta (Corab, Dipol, Telmor) to inwestycja na lata, która zwróci się w każdą jesienną i zimową aurę.

Rekomendowani instalatorzy zapewniają wsparcie po montażu, co oznacza, że możesz do nich zadzwonić nie tylko w razie awarii, ale też przy okazji każdej inwersji, która zepsuje odbiór. Wielu z nich oferuje abonamenty serwisowe, w ramach których przyjeżdżają i regulują antenę bez dodatkowych opłat.

Pamiętaj, że inwersja to nie awaria, lecz naturalne zjawisko. Nie ma sensu walczyć z naturą, ale można się do niej dostosować, wybierając odpowiedni sprzęt i wiedząc, kiedy czekać, a kiedy działać. Twoja antena to nie tylko kawał metalu na dachu, lecz celnie wskazujące urządzenie, które wymaga zrozumienia, by służyło jak należy.

Serwis, montaż, naprawa anten satelitarnych i telewizyjnych DVB-T2, Rekomendowani instalatorzy Canal+ oraz Polsat Box, Warszawa, województwo mazowieckie, PL, naics:238290 (antenna, household-type, installation)